Hiszpania zaczyna, Europa podąża? Kolejna nagonka na kierowców zawodowych

Hiszpania zaczyna, Europa podąża? Kolejna nagonka na kierowców zawodowych

Pomysł zakazu palenia w kabinach ciężarówek pojawił się w Hiszpanii. Dla wielu może to wyglądać jak lokalna sprawa, ale kierowcy zawodowi doskonale wiedzą, jak to zwykle się kończy.

Najpierw jeden kraj.
Później drugi.
Następnie trzeci i czwarty.

A po czasie taki przepis staje się normą w całej Europie.

Dokładnie tak samo było z zakazami wyprzedzania ciężarówek. Na początku wprowadzano je pojedynczo — w jednym kraju, potem w drugim, później w kolejnym. Dziś coraz więcej państw wdraża takie ograniczenia, a wszystko wskazuje na to, że za chwilę ciężarówki w całej Europie praktycznie nie będą mogły się wyprzedzać na drogach szybkiego ruchu.

To skandal.

Najbardziej bulwersujące jest jednak to, że rządy zajmują się problemami, które nie są dziś najważniejsze, całkowicie ignorując prawdziwe dramaty kierowców zawodowych.

W czasie letnich upałów temperatura w kabinie ciężarówki przekracza 40 stopni, a na postoju potrafi dochodzić nawet do 50 stopni. W takich warunkach kierowcy czekają na rozładunki nie kilka godzin, ale nawet kilka dni.

Bez dostępu do wody.
Bez jedzenia.
Bez sklepu.
Bez toalety.
Bez podstawowych warunków do życia.

To są nieludzkie warunki pracy.

Tym powinny zajmować się rządy i unijni urzędnicy.

Zamiast poprawiać warunki pracy ludzi, którzy codziennie dostarczają żywność, leki i towary do całej Europy, politycy wolą tworzyć kolejne zakazy i ograniczenia.

Palenie papierosa w kabinie, gdy kierowca przebywa tam sam, nie naraża nikogo na bierne palenie. Nie ma tam pasażerów ani osób postronnych.

Dlatego kierowcy mają prawo pytać:
czy naprawdę to jest dziś największy problem transportu?

Dość ciągłej presji, zakazów i nagonki na kierowców zawodowych. Bez kierowców Europa stanie. Czas zacząć rozwiązywać realne problemy transportu, zamiast tworzyć kolejne absurdalne przepisy.